Zmuszona terminami przewoźnika, zabrałam się dzisiaj za pakowanie. Rzeczy zostaną odebrane tydzień wcześniej niż planowałam, czyli w tą sobotę :-( I nie było wyjścia dzisiaj od rana, a raczej od wczesnego popołudnia zabrałam się za to, co nie mogło już dłużej czekać. Nie było nawet tak źle. Największy problem miałam z wypędzeniem Tobiasza z pudla, kiedy chciałam coś tam spakować. W sumie wyszło mi trzynaście kartonów, a transport zamówiony jest na piętnaście. Spakuję jeszcze małemu drzewko to będzie miał coś swojego w nowym domu :-) Na koniec dnia obejrzałam sobie "Śniadanie do łóżka" i muszę powiedzieć, że ten Karolak to fajny aktor jest :-) Kolejny ciekawy film z nim w roli głównej. A teraz do spania marsz. Jutro kolejny, przedostatni dzień w mojej ukochanej pracy, na wspaniałym lotnisku Stansted. Dobrze, że już niedługo....
OPOWIEŚĆ O MNIE I O TYM CO MNIE OTACZA. O LUDZIACH, KTÓRYCH SPOTYKAM NA SWOJEJ DRODZE. O MARZENIACH, PRAGNIENIACH, O TYM CO MNIE MOTYWUJE DO DZIAŁANIA ORAZ O TYM WSZYSTKIM, CO WPADNIE MI DO GŁOWY - A TUTAJ ZA TREŚĆ NIE ODPOWIADAM :-)