Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą zepsuty tramwaj we Wrocławiu

Ja to mam szczęście...

Jechałam wczoraj do pracy i bardzo byłam z siebie dumna, że udało mi się zdążyć na tramwaj, który dojeżdża pod firmę na czas, a nie 5 minut później... I tak sobie jechałam zastanawiając się jaki dzień mnie czeka, aż tu nagle trzy przystanki przed końcem mojej podróży, tramwaj stanął, otworzył wszystkie drzwi i tak stał. Co się stało? A no popsuł się... Zdarza się. W ten sposób do pracy zamiast zjawić się przed czasem, dotarłam porządnie spóźniona. Na szczęście poranek miałam w miarę spokojny, a i reszta dnia jakoś zleciała. O 16:30 odłączyłam wtyczkę od komputera i pobiegłam na tramwaj do domu, bo na 19:00 zaplanowane miałam ćwiczenia. Wsiadłam w ten tramwaj, przejechaliśmy cały jeden przystanek i co, i co? No kto zgadnie? Tramwaj się popsuł! Pech jakiś czy coś :-)