Dzisiaj wolne !!! Pojechaliśmy z Tobiaszem do weterynarza. Musiałam mojego kotka zaszczepić przeciwko wściekliźnie. Prosty plan był taki, że dzisiaj robimy szczepionkę, a za tydzień podczas kastracji wszczepimy czipa. Tak żeby mniej go bolało. Niestety nic z tego nie wyszło. Bardzo miła pani weterynarz, bo w tym kraju chyba większość weterynarzy to kobiety. W Polsce zazwyczaj widzi się mężczyzn wykonujących ten zawód. Ale wracając do sedna. Otóż ta pani weterynarz powiedziała,że aby zaszczepić kotka przeciwko wściekliźnie, kotek musi mieć mikro czipa. W pierwszej chwili chciałam pięknie podziękować i wyjść, ale co było robić. Szczepionkę trzeba było zrobić... Przyszła druga pani i zabrała mi torbę z Tobim. Chciałam za nim biec, no bo jak to maja dzidzia bez mamy, z obcymi ludźmi. I tak był wystarczająco zestresowany. Niestety musiałam zostać w recepcji i napisać poprawnie nazwisko i imię Tobiego, bo dla nich to był Toby....
OPOWIEŚĆ O MNIE I O TYM CO MNIE OTACZA. O LUDZIACH, KTÓRYCH SPOTYKAM NA SWOJEJ DRODZE. O MARZENIACH, PRAGNIENIACH, O TYM CO MNIE MOTYWUJE DO DZIAŁANIA ORAZ O TYM WSZYSTKIM, CO WPADNIE MI DO GŁOWY - A TUTAJ ZA TREŚĆ NIE ODPOWIADAM :-)