Dzisiaj na łóżku znalazłam małe ząbki i to nie takie pojedyncze, a taka małą koronkę, dwa ząbki złączone razem... Przestraszyłam się nie na żarty. Mówię do męża "ja go trzymam, a ty patrz, bo mi słabo". I faktycznie z górnego dziąsła zamiast ząbków sączyła się krew. Już chciałam kota wieźć do weterynarza, ale tknięta dobą internetu sprawdziłam hasło "wypadanie zębów u kotów". Aż mi ulżyło. Podobno u kociaków to normalne. No i oby, bo ostatnie czego mi potrzeba to chory zwierzak.
OPOWIEŚĆ O MNIE I O TYM CO MNIE OTACZA. O LUDZIACH, KTÓRYCH SPOTYKAM NA SWOJEJ DRODZE. O MARZENIACH, PRAGNIENIACH, O TYM CO MNIE MOTYWUJE DO DZIAŁANIA ORAZ O TYM WSZYSTKIM, CO WPADNIE MI DO GŁOWY - A TUTAJ ZA TREŚĆ NIE ODPOWIADAM :-)