Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą kot a przeprowadzka

Tobiasz w wielkim mieście...

W końcu udało mi się wyrwać Tobiasza od babci. Pewnie nie poszłoby mi tak łatwo, gdyby nie to, że moi rodzice wybrali się nad morze. Całe lato nie udało im się wyrwać, bo to najpierw remont naszego mieszkania, potem musieli się Tobim zajmować i w końcu po wielu godzinach negocjacji i kilku litrach wylanych łez, Tobiasz w końcu zawitał do miasta, a rodzice pojechali na zasłużony odpoczynek. Mój mądry kot już nawet nie boi się jeździć samochodem. Pomiauczał chwilę,  a potem zajął miejsce pod tylną szyba i śledził krople deszczu. Mieliśmy tego dnia niesamowite szczęście. Naszej windy oczywiście jeszcze nie puścili w ruch więc musieliśmy skorzystać z windy sąsiadów z klatki obok. Wjechaliśmy z Tobiaszem do góry, zostawiliśmy go w domu i poszliśmy po resztę rzeczy do samochodu. Dosłownie poszliśmy. Jak się okazał...