Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą leczenie na Wyspach

Z pamiętnika słomianej wdowy...

No i stało się. Mąż mnie zostawił!!! Na szczęście nie na zawsze, a tylko na troszeczkę. Trudno powiedzieć na ile dokładnie, ponieważ bilet zakupił w jedną stronę. Toteż data powrotu pozostaje zagadką. Ale nie myślcie sobie, że miał mnie dość i wyjechał. Zmusiła go do tego sytuacja... Niestety w życiu już tak bywa. Nigdy nie wiadomo, co jest komu pisane i czego jeszcze możemy się spodziewać. Mąż mój nie należy do ludzi leniwych, zwłaszcza jeśli chodzi o pracę. Zawsze 200% normy, zero zwolnień, spóźnień. To po prostu nie w jego stylu. Myślę, że gdyby wiedział, jak na tym wyjdzie, pewnie by wyluzował. Ale kto wie, co przyniesie jutro. No i tak właśnie swoją ciężką pracą, mąż mój nabawił się problemów z kręgosłupem. Na początku niewiele robił sobie z bólu pleców. Z resztą nawet tutejszy lekarz powiedział mu, że 90% męskiej populacji cierpi na bóle pleców, włączając w to jego samego. I nikt nie robi z tego wielkiej sprawy. "Weźmie pan paracetamol (c...