Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą weterynarz

Karmienie i uszy

Coś mi się wydaje, że przyzwyczajenie Majki do nowego domu, zajmie więcej czasu niż to początkowo przewidywałam. No bo niby mieliśmy postęp. Majka już tak się nie bała na nasz widok i nawet sama przychodziła na mizianko, ale wczoraj zabraliśmy ją do schroniskowego weterynarza i znowu nam się kot przyblokował. Mogę sobie wyobrazić, co czuje taki kot, który po woli zaczyna ufać nowym właścicielom, a ci znowu zabierają go do tego miejsca, gdzie spędził tyle czasu. Z drugiej jednak strony robimy to wszystko dla jej dobra.  Wczoraj naszą kotkę obejrzał inny pan doktor i stwierdził, iż Majka nie tyle cierpi na świerzba usznego, co na zapalenie uszu. Dał jej kolejny zastrzyk z antybiotykiem, a dodatkowo dostaliśmy maść, która musimy codziennie smarować jej uszka. Jeszcze dzisiaj tego nie zrobiłam, bo nie chcę sama jej "maltretować". Poczekam na męża, który jest w pracy do 18tej i razem zajmiemy się naszym maleństwem. Dodatkowo rodzice przywieźli mi obcinak do pazurków więc ...

Uprowadzenie Tobiasza

Dzisiaj wolne !!! Pojechaliśmy z Tobiaszem do weterynarza. Musiałam mojego kotka zaszczepić przeciwko wściekliźnie. Prosty plan był taki, że dzisiaj robimy szczepionkę, a za tydzień podczas kastracji wszczepimy czipa. Tak żeby mniej go bolało. Niestety nic z tego nie wyszło. Bardzo miła pani weterynarz, bo w tym kraju chyba większość weterynarzy to kobiety. W Polsce zazwyczaj widzi się mężczyzn wykonujących ten zawód. Ale wracając do sedna. Otóż ta pani weterynarz powiedziała,że aby zaszczepić kotka przeciwko wściekliźnie, kotek musi mieć mikro czipa. W pierwszej chwili chciałam pięknie podziękować i wyjść, ale co było robić. Szczepionkę trzeba było zrobić... Przyszła druga pani i zabrała mi torbę z Tobim. Chciałam za nim biec, no bo jak to maja dzidzia bez mamy, z obcymi ludźmi. I tak był wystarczająco zestresowany. Niestety musiałam zostać w recepcji i napisać poprawnie nazwisko i imię Tobiego, bo dla nich to był Toby....