Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą gdy nie możesz dogadać się z mężem

Dwa lata razem.

Dokładnie dwa lata temu, 03 października piłam wódkę i śpiewałam karaoke na moich własnych poprawinach. Miałam wtedy na sobie ładną różową sukienkę, która podczas obrotu kręciła się w kółeczko, jak sukienka do lambady... Tak właśnie. Wczoraj minęły równo dwa lata, jak w ustrojonym w kwiaty i płonące lampiony kościele, w pięknej białej sukience, z welonem, tak długim, że trzeba go było nieść i w gronie bliskich mi osób, stanęłam przed ołtarzem z mężczyzną mojego życia i ślubowałam "I że Cię nie opuszczę aż do śmierci, w chorobie i w biedzie..." Tak, ale to było wtedy, a teraz jest teraz. Dzisiaj jesteśmy, jak para obcych sobie osób śpiących w jednym łóżko. Nie wiem, jak to się stało. Mój mąż też chyba nie. Wydaje mi się, że czasami życie tak się po prostu układa. Bo my nie byliśmy nigdy taką zwyczajną parą. Od pierwszego spotkania czuliśmy się tak, jak byśmy znali się od zawsze. Mogliśmy rozmawiać godz...