Dzień drugi mojej samotności minął mi bez większych rewelacji. Wstałam rano, poszłam do pracy, menedżerka mnie zdenerwowała, czyli normalny dzień. Momentami brakuje mi już nerwów do tej baby i z utęsknieniem czekam na dzień, kiedy będę mogła jej powiedzieć "good bye". Niestety jak na razie muszę znosić to, co zastaję codziennie w miejscu pracy. Na koniec i tak się dowiaduję, że zaniedbania do których dochodzi to tylko i wyłącznie nasza wina, a ona jest tylko człowiekiem i tak jak każdy ma prawo do błędów, do których zresztą rzadko potrafi się przyznać. No ale już taka jest i nikt tego nie zmieni. Klienci byli dzisiaj zaskakująco mili. Chyba widzieli, że nie mam siły i nawet nie sapali na mnie jak robiłam sobie kawę. Prawdopodobnie rozumieli moją potrzebę, w końcu była dopiera 5:30 rano, a ja pierwszą kawę piję w pracy. Co do kawy, to nie piłam jej prawie dwa lata. Jakoś tak wyszło. Kiedyś strasznie...
OPOWIEŚĆ O MNIE I O TYM CO MNIE OTACZA. O LUDZIACH, KTÓRYCH SPOTYKAM NA SWOJEJ DRODZE. O MARZENIACH, PRAGNIENIACH, O TYM CO MNIE MOTYWUJE DO DZIAŁANIA ORAZ O TYM WSZYSTKIM, CO WPADNIE MI DO GŁOWY - A TUTAJ ZA TREŚĆ NIE ODPOWIADAM :-)