Przejdź do głównej zawartości

Posty

Za Długi Weekend

Miałam pojechać nad morze. Z tej okazji wzięłajm sobie nawt w pracy dwa dni wolnego, także oprócz soboty i niedzieli miałam dodatkowo wolny poniedziałek i wtorek. I co? Oczywiście nie pojechałam... Jechałam  z pracy w zeszłym tygodniu i zauważyłam, że to moje auto coś źle jeździ. Poprosiłam chłopaków na warsztacie, żeby sprawdzili, co i jak. No i wyszło... Sprzęgło do wymiany :( Eh, to jest moje szczęście właśnie. I tak dobrze się stało, bo gdyby poszło w drodze nad morze, to by dopiero przygoda była. I nie pojechałam, bo już kasy było szkoda.. Za to przyjechałam do rodziców i też miło czas spędziłam. W sobotę urodziny kuzynki, w niedzielę rower, chociaż pod wiatr ciężko się jechało. W poniedziałek poszliśmy z tatą na grzyby. Niestety nie ma nic bardziej przykrego, jak już się wypatrzy takiego dordnego podgrzybka, a on po przekrojeniu cały robaczywy się okazuje... Przykrość. I tak dużo udało nam się zebrać. A dzisiaj? Dzisiaj poszłam na basen :) Trochę ruchu je...

Po rozwodzie

Dawno mnie tutaj nie było... W zasdzie jestem lekko zaskoczona, że ta strona jest nadal aktywna, chociaż w internecie podobno nic nie ginie.. I tak też jest w przypadku tego bloga. Powinnam zmienić nagłówek, bo w moiom życiu ubyło jednego bohatera.  Tak to już jest, powiedziało sie A i trzeba było powiedzieć B. 1 kwietnia 2014 odbyła się sprawa rozwodowa i po około 30 minutach było po wszystkim. Swoją drogą, lepsza data na rozwód nie mogła nam się trafić. I tak bez żalu, no może z lekkim, każde poszło w swoją stronę... Czy jest lepiej? I tak i nie. Bycie singlem z odzysku ma swoje dobre strony. Niczego nie trzeba. Jak się martwisz to tylko o siebie, znowu możesz być egoistą. Przed nikim nie trzeba się tłumaczyć. Nie masz ochoty sprzątać, nie sprzątasz. Nie masz dla kogo gotować, mniej  czasu tracisz w kuchni. Nie zastanawiasz się co dalej, czy to napewno ten jedyny... Są jednak te gorsze strony. Bo gdy minie czas euforii. Gdy wyżyjesz się na randkach, na ...

Świąteczna Majka

Nie mogłam się dzisiaj powstrzymać, aby nie wypróbować cierpliwosci Majki, apropo świątecznych przebieranek. Trzeba przyznać, że wyszło bardzo dobrze, chociaż główna bohaterka wygląda raczej na mało zainteresowaną całym tym zamieszaniem ... Jakoś nie czuję świąt w tym roku. I niby wszędzie wokoło kolorowe choinki, w sklepach grają świąteczne piosenki. Sama też wszystkim swoim klientom życzę wesołych świąt, a jednak coś mi nie pasuje. Może dlatego, że w tym roku wcale nie czekam na Gwiazdkę. To był trudny rok i chociaż zaczynam wychodzić na prostą, to i tak nie ma powodów do radości. Po cichu liczę, że moja rodzina zrozumie sytuację i nie będzie zbyt wielu pytań. Nie dlatego żebym bała się na nie odpowiadać, ale bardziej ze względu an fakt, iż zwyczajnie nie chce mi się przed nikim tłumaczyć z decyzji, które ich w żaden sposób nie dotyczą...

Dlaczego warto pić wódkę?

Patrząc na datę ostatniego posta uświadomiła sobie, że nie napisałam nic nowego od prawie miesiąca. I nie wynika to z mojego lenistwa, czy braku tematów, a zwyczajnie z braku dostępu do komputera. Chwilowo musze się obchodzić bez tego urzędzenia. Urzywanie komputera w pracy do prywatnych celów niestety nie wchodzi w grę. Po pierwsze dlatego, że większość prywatnych stron jest zablokowanych. Po drugie, nasi informatycy mają podglad na wszystko, co robimy na komputerach, a ja bym nie chciała, żeby cała firma, nie tylko czytała moje przemyślenia, ale dodatkowo komentowała moje życie. Wiedzą tyle,ile chcę im powiedzieć i jest dobrze. A tak apropo nowej pracy. Powiem, że nie mogę narzekać. Fajni ludzie, którzy wspierali nas nowych od pierwszego dnia, nie tylko wiedzą, ale przede wszystkim poczuciem humoru. Praca do ciężkich nie należy, tylko nagadać sie trzeba. I tak po pierwszym tygodniu wylądowałam u lekarza z zapaleniem gardła :-) Cała ja. Ogólnie tą ostatnią zmianę odbieram bardzo pozy...

Ludzie...

I jeszcze dodam. Kto mnie denerwuje? Ludzie, którzy oceniają  mnie na podstawie tego, co im się wydaje. Bo gdy sami mają marne życie, szukają rozrywki w obgadywaniu innych. Popatrz najpierw na siebie i dopiero, gdy u siebie nie znajdziesz żadnej wady, zacznij je przypisywać innym... Nikt nie jest doskonały, i każdemu można coś zarzucić. Ale po co?Fakt, obgadując innych zapominamy o swoich niedoskonałościach. Posprzątajmy najpierw na swoim podwórku, a potem zastanówmy się, czy na pewno chcemy jeszcze zachodzić na podwórko sąsiada.

Bo ja krzyczeć chcę !!!

Po woli zaczynam inaczej podchodzić do życia. Bo czy bycie uczciwym i sumiennym naprawdę wychodzi nam zawsze na zdrowie? Oczywiście nie mówię tutaj, że teraz będę kraść i kłamać, ale generalnie tym, którzy lekko podchodzą do życia wiedzie się lepiej. Ja całe życie wszystkim się przejmowałam, bo co inni pomyślą, poczują? A może komuś będzie przykro. A jak coś trzeba zrobić, to na już, bo za chwilę będzie za późno... I tak cały czas. Bo tam jest zakaz wjazdu, a bilet trzeba skasować, zaspać nie wolno. I tak w kółko. Ostatnio bardziej przyglądam się ludziom i nie wiem skąd wziął się we mnie ten strach i poczucie, że wszyscy są uczciwi. A ludzie kłamią, oszukują, nie przejmują się i żyją. I wiecie komu żyje się lepiej? No nie mi na pewno. Z ciągłymi wyrzutami sumienia. Przemyśleniami, dlaczego to, dlaczego tamto. Po prostu. I czy taka odpowiedź nie wystarczy? Pewnie, że wystarczy. Dlaczego się zwalniam, bo tak mi wygodnie. Dlaczego nie poszłam? Bo mi się nie chciało. Dlaczego tak zrobiła...

W drogę

A dla tych, którzy myślą, że nie mam prawdziwych powodów do narzekania, przedstawiam raport z ilości przejechanych kilometrów od dnia, kiedy dostałam samochód służbowy. A jeżdżę dopiero od 2 tygodni... Wiedziałam, że mam duży teren i faktycznie dużą część mojego dnia pracy spędzać będę w samochodzie, ale prawie 3 tys to nie mało...